23.02.2018

NAKARMIĆ GŁODNEGO

Mariusz Kępka lub Mario jak zwykliśmy go nazywać to ziomek z ekipy wegeguru, który swoimi talentami kulinarnymi wspiera tych, którzy tego potrzebują. Można go spotkać co sobotę na warszawskiej patelni rozdającego wraz z żoną Agnieszką i przyjaciółmi wege posiłki dla najbiedniejszych. Moc otwartego serca. Zapraszamy do wsparcia jego inicjatywy 😉

Co skłoniło cię do wspierania tych, których najczęściej nie dostrzegamy, od czego zaczęła się historia Gy Dziung Norbu i czy mógłbyś wyjaśnić samą nazwę?

Do wspierania tych najbiedniejszych skłoniło mnie właśnie to, że już nikogo nie obchodzą. Jako buddysta chciałem pomagać innym, ale nie wiedziałem jak. Nie znajdę nikomu domu ani pracy, nie umiem wyciągać z nałogów, nie udzielę porady psychologicznej, ale mogę ugotować i rozdać kilka posiłków. Zatem reprezentuję postawę, że raczej ryba niż wędka, ale cóż, każdy robi ile umie. Zaczynaliśmy wraz z żoną 6 lat temu od 8 wegańskich porcji, które rozdaliśmy na Dworcu Wschodnim. Od tej pory gotujemy co sobotę ok. 100 porcji, i rozdajemy je wraz z przyjaciółmi w centrum Warszawy. Nasza nazwa w jęz. tybetańskim znaczy “Klejnot Spełniający Życzenia”, a nadał nam ją nasz nauczyciel buddyjski – J.E. Sangje Njenpa Rinpocze.

Jak sam piszesz twoją inspiracją są nauki Buddy, co tak stara tradycja może zaoferować cybernetycznej współczesności pełnej pospiechu i rozproszenia?

Nie mam pojęcia co nauki Buddy mogą zaoferować cybernetycznej współczesności…może jedynie to, że z cybernetyczną dokładnością spotka nas to, co z siebie dajemy. Inaczej mówiąc, jak zasiejemy buraka (z całym szacunkiem do tego warzywa), to pomarańcza nie wyrośnie. Trochę to niedzisiejsze myśleć o innych i im pomagać, ale właśnie to daje mi poczucie sensu w życiu. Jest po co wstawać co rano.

Twoja przygoda z bezmięsną kuchnią – czemu karmisz w ten sposób? Dlaczego wege dieta twoim zdaniem może nam pomóc?

Ponieważ staram się nie krzywdzić zwierząt więc nie jem niczego, co trzeba by było najpierw zabić. Od wielu lat tego się trzymam i dobrze mi z tym. Zatem dieta wegetariańska/wegańska spełnia w moim życiu dwa ważne aspekty, jest zgodna z moją wizją świata, no i jest po prostu zdrowa, ale chyba do tego nie muszę nikogo przekonywać.

W tym jakże interesowanym i nastawionym na zysk świecie, choć ludzie chętnie deklarują swoją troskę na portalach społecznościowych w rzeczywistości wszelkie dobroczynne inicjatywy czy te małe czy wielkie wciąż borykają się z finansowymi i organizacyjnymi problemami. Czy tzw „system” wspiera współczucie i troskę, czy jednak twoim zdaniem jest wręcz odwrotnie. Jak to zmienić?

Gdybyśmy oglądali się na innych, czy na tak zwany “system”, to bylibyśmy w punkcie wyjścia. Chcieliśmy zobaczyć jak to jest, wymyślić plan i konsekwentnie go zrealizować, teraz już wiemy – satysfakcja gwarantowana! Wyszliśmy z założenia, że to do nas należy pierwszy krok, a być może ludzie sami przyjdą i spytają się czy nie trzeba pomóc … i przyszli, bo w brew pozorom ludzie chcą pomagać, tylko trzeba im stworzyć przestrzeń. A jak się robi coś dobrego to i pieniądze się znajdą, i tak to działa od kilku lat.

Ryba, wędka – masz ten dylemat? Kim są dla ciebie ci ludzie, dla których każdej soboty przygotowujesz posiłki? Zdarza się, że nie potrzebują już twojej pomocy i przestają być bezdomnymi?

Gdy ludzie dziękują mi za ciepły posiłek, ja im też dziękuję, pytają mnie za co? A przecież gdyby nie oni, to ja nie mógłbym robić tylu wartościowych rzeczy. Niezależnie z jakich powodów ludzie trafiają na ulicę, dla mnie są istotami godnymi szacunku i współczucia. Tak mówią nauki Buddy i tego się trzymam. Jak wcześniej wspomniałem, nie znam się na wyciąganiu z bezdomności, jest to sprawa niezwykle trudna i rzadko się udaje. Wiem jednak o kilku osobach, że już nie przychodzą na “patelnię” i wiem, że byłem przez chwilę pomocny, że dzięki naszemu wsparciu i naszej działalności przetrwali trudny okres. Teraz pracują i mają dach nad głową. To miód na moje serce.

Dlaczego warto pomagać?

Bo pomaganie jest fajne, satysfakcjonujące i jest wartością samą w sobie. Dzięki mądremu pomaganiu innym pomagamy również sobie. Buddyści nazywają to tworzeniem dobrej karmy na przyszłość.

Warto wesprzeć i zajrzeć: https://www.facebook.com/pg/gy.dziung.norbu

Video, zdjęcia i pytania: Marcin Piniak / wegeguru

Galeria