05.12.2017

O TWÓRCZYM FERMENCIE

Skoro obraz, który raduje oko,
i dźwięk, który raduje ucho,
to sztuki piękne, czemuż nie
zalicza się do nich smaku,
który raduje podniebienie?

Sun Jat-sen

Nieziemski duet naszych szefów – wirujące tao – Grześ i Piotr podczas narady sztabowej

Nasze kręte gastro drogi zawiodły nas tutaj – pod drzwi z szyldem serco – buraka. Część z nas już pracowała razem w innych warszawskich wege miejscówkach dla innych był to początek, jednak co ważne – spotkaliśmy się i pojawiła się chemia – inaczej zwana magią. Jak to określił nasz fantastyczny szef kuchni i świetny człowiek Grześ – rozpoczynamy ferment 😉

Witamy was serdecznie. Po tej stronie ekranu – ekipa Wegeguru. To co będziemy tutaj robić to zapraszać was w kulinarną podróż po naszej kuchni, prezentować naszą pracę, dzielić się inspiracją i wiedzą, wreszcie odbywać smakowite podróże po świecie smaków i kultur. „Wegeguru od kuchni” to nasza propozycja zmniejszenia dystansu rodzaj autentycznej i prawdziwszej opowieści o tym z czego się składa zjawisko potocznie zwane gastronomią, innymi słowy będzie to wegegurowa opowieść w naszym wykonaniu. Użyjemy do tego „dania” bardzo oryginalnej mieszanki przypraw – naszych osobowości, profesjonalnego doświadczenia, pasji, głodu wiedzy, poczucia humoru i bez wątpienia szczypty magii. Magiczność tego zawodu uwiodła nas wszystkich jednak każdego w inny sposób i z innej strony. Sztuka kulinarna to trudna miłość – bardzo wymagająca i absorbująca, zaborcza, zazdrosna momentami bezlitosna jednak jest to miłość szczera, a każdy kto jej doświadczył doskonale wie o czym jest tutaj mowa.

Jednak jej wielowymiarowość połączenie precyzyjnej rutyny z momentami wybitnie kreatywnymi, ciągłe relacje z ludźmi i zmieniającymi się okolicznościami – gwarantuje nam zmianę i ewolucję. Ciągły ruch. Kuchnia – to nieprzerwana rotacja światów, kalejdoskop ludzkiego szczęścia i cierpienia. To najstarsza sztuka znana człowiekowi. Sztuka, która powstała dla życia. W moim odczuciu ma mało wspólnego z tym rodzajem telewizyjnej gastronomicznej opery mydlanej – połączenia thrillera z filmem przyrodniczym o zacięciach sportowej rywalizacji samców alfa o wyimaginowany tron wyklepany z noży pod wielkim okapem gastro pałacu – jaki tworzy potoczne wyobrażenia o tej branży. W swojej istocie to sztuka tworzenia dobrego samopoczucia, to gościnność i dzielenie się. Gość w dom, bóg w dom.

 

Olga – mistrzyni kuchni z krwi i kości. Miłość do zwierząt i troska o nie to jej napęd atomowy

Nasze kręte gastro drogi zawiodły nas tutaj – pod drzwi z szyldem serco – buraka. Część z nas już pracowała razem w innych warszawskich wege miejscówkach dla innych był to początek, jednak co ważne – spotkaliśmy się i pojawiła się chemia – inaczej zwana magią. Jak to określił nasz fantastyczny szef kuchni i świetny człowiek Grześ – rozpoczynamy ferment 😉 Naszym celem jest wasze i nasze dobre samopoczucie, tworzymy dla was i od was otrzymujemy energię by nadać impetu naszej pracy. Oj tak czasem iskrzy, skwierczy, bowiem do wege gastro trafiają nietuzinkowe persony. To najczęściej ludzie bardzo twórczy i cóż bardzo ekspresyjni, o naprawdę mocnych osobowościach – by wykonywać ten zawód to jest niemal warunek konieczny. Dobrze się czujemy w swoim towarzystwie i mamy nadzieję, że to czuć w tym co robimy. Przytomna „przyziemność” i odleciana „ekstrawagancja” – to nasz chleb powszedni, sól gastro życia, kosmiczne ziarno, które mamy nadzieję wykiełkuje i pewnego dnia zbierzemy plon.

 

Praski Król – Mariusz, człowiek złote serce, który stworzył Gy Dziung Norbu – inicjatywę karmienia osób potrzebujących

Ten plon to zmiana. Zmiana w postrzeganiu i podejściu. Zamiast eksploatacji współpraca i odpowiedzialność, zamiast pozorów zdrowy fundament, który swoja rzetelnością świadczy sam za siebie. Mowa o gastronomii. O technologii żywienia. O dietetyce. O pokarmie. Mowa o nas – ludzkich istotach dbających o świat w jakim żyją. Ten aspekt w kuchni roślinnej jest bezcenny i dalecy jesteśmy o moralnych krucjat czy nadpobudliwych manifestów – wystarczy mieć świadomość, że w świecie w jakim żyjemy – nie trzeba już tyle zabijać by zaspokoić głód. Wystarczy chcieć. My zdecydowanie chcemy i wegeguru jest naszą propozycją zmian na lepsze, na bardziej ludzkie.

Tworzymy to przestrzeń i dbamy o nasze relacje, bowiem praca jaką wykonujemy jest mikrokosmosem w globalnym makrokosmosie. Można tutaj wiele zmienić na lepsze i robimy to. Nie zawsze wychodzi, ale podejmujemy próbę, bo tak należy. Zapraszamy was do uczestniczenia w tym procesie, w tej fantastycznej przygodzie.

Przez żołądek do serca jak mówią – podróż czas zacząć 😉

Zapnijcie pasy.

Zdjęcia, wideo i tekst: Marcin Piniak / wegeguru.pl

Galeria